Info

Rowerowanie w liczbach:
Na BikeStats jestem od maja 2009. Od tego czasu...
- dystans: 34312.14 km
- w terenie: 2208.10 km
- średnia prędkość: 17.84 km/h
- prędkość maksymalna: 60 km/h
- najdalej: 331 km
więcej
- najwyżej: 1709 m.n.p.m.
Wielki Krywań Fatrzański (SK) więcej
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny

Dane wyjazdu:
13.50 km
0.00 km teren
01:02 h
13.06 km/h:
Maks. pr.:28.00 km/h
Temperatura:15.0
Podjazdy: m
Rower:Śnieżna Gazela :)
Do pracy 08/2014 + Gliwice z głową w chmurach ;)
Czwartek, 13 marca 2014 · dodano: 15.03.2014 | Komentarze 2
Tzn. chmur nie było wcale ;) Poranna temperatura w granicach 0'C nie odstraszyła mnie i do pracy pokulałem się rowerkiem. Po południu było już 16'C "na plusie" :P Jak na pustyni normalnie - w nocy zimno w dzień gorąco ;) Bezchmurne niebo aż zachęcało by ostatnią godzinę dnia wykorzystać na jakąś przejażdżkę.Zgodnie ze wczorajszą zapowiedzią ruszyłem na inspekcję wieży ciśnień na ul. Sobieskiego. Dotarłem tam chyba najbardziej dziurawą rowerówką jaką zdarzyło mi się oglądać. Szeroka na 2 metry ale asfalt jak tarka. Za to spokojnym otoczeniu willowej części miasta.

Wieża ciśnień na ul. Sobieskiego - w całej okazałości© Goofy601
Pod samą wieżę oczywiście nie można podejść, ale oprócz dachu widać, że ktoś zabrał się powolutku za jej odświeżenie. Zniknęła stalowa konstrukcja sprzed wejścia, teren został oczyszczony i wyrównany, a z dachu i okien usunięto rosnące tam brzozy. Czyżby szykował się remont? Nie chcę zapeszać ;)

Uprzątnięty teren© Goofy601
sierpień 2013:

Pod szczytem wieży© Goofy601
dziś:

Usunięto drzewka :)© Goofy601
Kiedy tak sobie fociłem przez płot, podeszła do mnie jakaś parka z pytaniem "a co to? ". Podzieliłem się więc moją skromną wiedzą na temat przeszłości wieży. Na pytania o przyszłość niestety nie umiałem odpowiedzieć ;) Z tym to już chyba do właściciela terenu trzeba by się udać.
Ruszyłem dalej w stronę centrum przez park. W parku - parki (nazwa nie wzięła się znikąd ;)), nawet całkiem sporo. Cóż, wiosna :)
Słońce jeszcze "zimowe" - niskie, dobrze oświetla gliwickie uliczki. Liści na drzewach brak, więc co chwilę zatrzymywałem się by podziwiać architektoniczne perełki. Zawsze podobała mi się ta część miasta, ale jakość rzadko była okazja pofocić.

Gliwickie kamienice© Goofy601

Zdobienie© Goofy601
To jakieś zdobione okno, to balkonik, to znów płaskorzeźba... Momentami miałem wrażenie, że ktoś mnie obserwuje :P



Pewnie mu ciężko ;)© Goofy601
Błądziłem tak sobie przez jakiś czas z głową zadartą do góry, nie bardzo zwracając uwagę na to co poniżej pierwszego piętra. Stare kamienice w sposób niezwykły pokazywały dzisiaj detale, na które zwykle, w codziennym biegu nie zwracało się uwagi. :)
Wąskimi uliczkami, częściowo w remoncie, dotarłem na ul. Królowej Bony, gdzie mieści się fascynująca mnie od dawna stara szkoła.

Liceum Maryjne, pocztówka z ok 1930r, zaczerpnięte z NK.
Od ponad 2 lat dosyć często przechodziłem tędy zastanawiając się, jak można wykonać tak efektowną elewację ze zwykłej cegły. Ciekawiło mnie też co mieściło się w tym budynku i dlaczego teraz stoi pusty...
Informacji na ten temat nie znalazłem w Internecie dużo. Udało mi się ustalić, że szkołę przy ul. Królowej Bony wybudowano w latach 1927-29. Początkowo mieściło się tu dziewczęce Liceum Maryjne Sióstr de Notre Dame. W późniejszym czasie Kolegium Nauczycielskie i Języków Obcych.

Szkoła przy ul. Królowej Bony© Goofy601
Dlaczego dziś funkcjonuje jako pustostan? Jak zwykle - brak pomysłu, brak inwestora, brak pieniędzy... Takie wieloletnie oczekiwanie na decyzję, "aż coś się ruszy" to niestety smutny los dużej części lokalnych zabytków. A w międzyczasie swoje robi zima, deszcze, złomiarze, czasem jakiś podpalacz się trafi... A potem nie ma już czego ratować, albo się " nie opłaca".
Zostawię jednak te smutne rozważania, bo dziś, w marcowym słoneczku szkoła prezentowała się wręcz bajecznie. Zachodzące słońce nieśmiało zaglądało do środka (przez rozbite okna ;/ ) a także pozwalało zajrzeć w zwykle zacienione miejsca odkrywając interesujące detale.

Ciekawa podpora gzymsu© Goofy601

Symbole ukryte pod gzymsem© Goofy601
Architekci pomyśleli o wszystkim, nawet o tym, żeby rynna nie kontrastowała z kanciastą bryłą budynku - ma przekrój kwadratowy :)

Kwadratowa rynna :)© Goofy601

Z okrągłą wstawką ;)© Goofy601
Największą uwagę zwracają oczywiście rzeźby:

Św. Jadwiga (Hedwig)© Goofy601

Św. Jacek ( Hyazinth)© Goofy601
I największa nad głównym wejściem. (mocno zeszpeconym drzwiami z profili aluminiowych)

Wejście główne© Goofy601

Rzeźba nad wejściem© Goofy601



Niestety mimo swych niezaprzeczalnych walorów architektonicznych, szkoła posiada obecnie jedynie takich lokatorów:

Aktualny lokator :/© Goofy601
W drodze do domu minąłem jeszcze jedną "ceglaną" perełkę, której nie omieszkałem cyknąć kilku fotek. :)

Gliwicka katedra z bliska© Goofy601

Odnowiony zegar© Goofy601
Na tym zakończyłem dzisiejsze szwendania gliwicko-poznawcze ;) Trzeba coś sobie zostawić na później. Patrząc na dzisiejszą pogodę aż trudno uwierzyć że już w weekend ma się popsuć. Wokół czuć już wyraźnie nadchodzącą wiosnę. Nawet na sąsiednim akademiku jakieś ludziki wyszły na dach oglądać zachód słońca :P A muszę przyznać, że było co oglądać :)

Zachód słońca nad Gliwicami :)© Goofy601
Kategoria 0 - 25km
Komentarze
djk71 | 07:33 niedziela, 16 marca 2014 | linkuj
Fajne spojrzenie na coś, co ludzie codziennie mijają nic nie widząc. Czekam na c.d.
mors | 00:50 niedziela, 16 marca 2014 | linkuj
Nie spodziewałem się po Gliwicach tylu zabytków i detali.
A wieża olbrzymia - dotarło do mnie dopiero na widok proporcji drzwi wejściowych.
Są u mnie podobne, ale 3 razy mniejsze. ;p
Komentuj
A wieża olbrzymia - dotarło do mnie dopiero na widok proporcji drzwi wejściowych.
Są u mnie podobne, ale 3 razy mniejsze. ;p