Info

Rowerowanie w liczbach:
Na BikeStats jestem od maja 2009. Od tego czasu...
- dystans: 34312.14 km
- w terenie: 2208.10 km
- średnia prędkość: 17.84 km/h
- prędkość maksymalna: 60 km/h
- najdalej: 331 km
więcej
- najwyżej: 1709 m.n.p.m.
Wielki Krywań Fatrzański (SK) więcej
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny

Dane wyjazdu:
61.50 km
3.40 km teren
04:20 h
14.19 km/h:
Maks. pr.:39.00 km/h
Temperatura:25.0
Podjazdy:541 m
Rower:Grand Adventure-S
Pierwsze Gliwickie Święto Cykliczne
Niedziela, 12 czerwca 2011 · dodano: 13.06.2011 | Komentarze 2
Po wczorajszym industrialnym szaleństwie myślałem, że nie wstanę, że będą jakieś problemy z poruszaniem się… nic z tych rzeczy. Organizm chyba przyzwyczaja się do długotrwałego wysiłku ;) Skoro nic mnie nie bolało i byłem zdolny do pedałowania nie mogło mnie zabraknąć na trzecim ważnym wydarzeniu tego weekendu – 1 Gliwickim Święcie Cyklicznym. :)Dzień zapowiadał się słonecznie, nawet bardzo. By uniknąć jazdy w największy upał ruszyłem nieco wcześniej. Dostałem bowiem bojowe zadanie na dzisiaj – by przy okazji kupić na giełdzie dywaniki samochodowe ;) Podjechałem, kupiłem, nawet jakoś weszły do sakwy. Kolejny dowód na jej wszechstronność – mieści się komplet dywaników zwinięty w tutkę :P Mina panów sprzedawców bezcenna ;)
Po zakupach, strategiczny zjazd do lasu w celu zmiany stroju na bardziej elegancki – w końcu to ŚWIĘTO cykliczne (a do tego niedziela ;) ) Na pl. Krakowskim już czekała spora grupa rowerzystów i rowerzystek ubranych dużo szykowniej ode mnie ;)

Rowerowa elegancja.© Goofy601

Dobrze skrojony garnitur i kask dobrany pod kolor :)© Goofy601

Można też na weselnie :)© Goofy601

Ciemne okulary w taką pogodę to podstawa :)© Goofy601

Duże wloty z przodu kasku zapewniają lepsze chłodzenie ;)© Goofy601
Niektórzy podeszli do sprawy praktycznie i przyjechali normalnie „na rowerowo” , co zapewne było niemałym plusem podczas późniejszego przejazdu. Bo słońce przygrzewało dziś bardzo :)
Około godziny 12 został uformowany peleton i przy radosnym dźwięku dzwonków ruszyliśmy na objazd miasta. Kolumna ponad 170 rowerów robiła wrażenie wszędzie :)

Pierwsze Gliwickie Święto Cykliczne© Goofy601

Autoportret :P© Goofy601

Komu by się tam chciało pedałować? ;)© Goofy601
Trwało to trochę, ale dotarliśmy chyba we wszystkie zakamarki Gliwic nim w końcu trafiliśmy do parku Mickiewicza – miejscówki dzisiejszego świętowania. Tam czekały kolejne atrakcje takie jak gra miejska, konkurs elegancji, prezentacja zapięć rowerowych oraz prawidłowego wyposażenia roweru a także pokaz wymiany dętki :)
Jako że akcja miała promować bezpieczne poruszanie się na rowerze sporo było broszurek i gadżetów z tym związanych. Dzięki Kubushowi załapałem się nawet na poszukiwaną od dawna mapę tras rowerowych GOP wydawnictwa Compass. Dzięki :D Dość trudno ją zdobyć bo nie jest dostępna w sprzedaży – jedynie przy takich okazjach ;)
Popołudnie w parku upłynęło na wesołych rozmowach, udziale w konkursie żółwiej jazdy i duuużej ilości focenia.

Zestaw rodzinny.© Goofy601

Nagrody w konkursie elegancji.© Goofy601

Testy wytrzymałościowe zapięć rowerowych ;)© Goofy601

To się musi dać przeciąć... ;)© Goofy601

Prezentacja eleganckiej zmienay dętki :)© Goofy601
Niektórzy udzielali się medialnie ;)

Proszę o kilka słów do kamery... ;)© Goofy601
Do szczęścia brakowało jedynie czegoś pożywnego. A nie było żadnej festynowej kiełbachy czy czegokolwiek prócz darmowej waty cukrowej ( na która się w końcu nie załapałem :P )
Między innymi to przyczyniło się do decyzji o odwrocie przed końcem imprezy. Razem z Danielem i Jankiem ruszyliśmy w stronę domów najkrótszą możliwą drogą czyli zygzakiem :P Jakimś cudem wylądowaliśmy przy kąpielisku, potem na Koperniku a dopiero na końcu w Mikulczycach. Tu planujemy jechać już bez zbędnych objazdów… ale i tak po paru minutach lądujemy na nowym rondzie strefy ekonomicznej. Oczywiście postanawiamy zbadać nową drogę z bajeczne równym asfaltem, nie skażoną jeszcze ruchem samochodowym ;)

Nowa droga pod strefę ekonomiczną.© Goofy601
Przy okazji Daniel pokazuje nam jak w prosty sposób zrobić statyw z drobnych przedmiotów znalezionych przy drodze :P

Leżało przy drodze, nada się idealnie ;)© Goofy601
Jeszcze tylko pamiątkowa focia i wracamy, bo głód daje się we znaki coraz bardziej.

Zdobywcy nowego asfaltu i niedokończonych ścieżek rowerowych :P© Goofy601
Na krótkim odcinku między rondem a pętlą autobusową koledzy zdążyli jeszcze dogadać szczegóły handlu bronią, więc zamiast na wyczekiwany obiad podjeżdżamy jeszcze na chwilę do Daniela gdzie miało dojść do transakcji :P Po krótkiej walce z taśmą izolacyjną towar jest gotowy do transportu i uzbrojony w wiatrówkę Janek kieruje się w stronę Mikulczyc. Odprowadzam go jeszcze kawałek, ale potem naprawdę muszę wracać coś zjeść ;)

Jeszcze trochę taśmy i gotowe :)© Goofy601
Tym sposobem zamiast o 14 wróciłem po 18, z planowanych 40km zrobiło się ponad 60, a bilans całkowity przez ostatnie 3 dni przekroczył 200km ;) Nie powiem, cieszy mnie taki wynik, ale jeszcze bardziej zadowolony jestem z aktywnie spędzonego weekendu w doborowym towarzystwie :)
No i ta kolekcja trofeów… :D

Weekendowe zdobycze :)© Goofy601
Rokitnica-Mikulczyce-Maciejów-Sośnica-Gliwice-1GSC-Żerniki-Maciejów-Mikulczyce-Rokitnica
<em>
(edit 17-6-2011)</em>
A u Yoasi na blogu załapałem się na zdjęcie :)
Kategoria 50 - 75km
Komentarze
Roweroholik | 20:33 wtorek, 21 czerwca 2011 | linkuj
Z innych drobnych przedmiotów znalezionych przy drodze za statyw wykorzystać można barierkę (wystarczy wyrwać), znak drogowy prostokątny (wystarczy wyrwać) lub panią, która przypadkiem przy drodze owej stoi (wystarczy wyrwać).
Roweroholik | 20:28 wtorek, 21 czerwca 2011 | linkuj
Handel bronią pod moją sienią! Sam Bin Laden tu bywał.
Komentuj