Info

Rowerowanie w liczbach:
Na BikeStats jestem od maja 2009. Od tego czasu...
- dystans: 34312.14 km
- w terenie: 2208.10 km
- średnia prędkość: 17.84 km/h
- prędkość maksymalna: 60 km/h
- najdalej: 331 km
więcej
- najwyżej: 1709 m.n.p.m.
Wielki Krywań Fatrzański (SK) więcej
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny

Dane wyjazdu:
90.60 km
16.80 km teren
04:54 h
18.49 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h
Temperatura:26.0
Podjazdy:617 m
Rower:Grand Adventure-S
Na skrzydłach i po torach :)
Niedziela, 11 września 2011 · dodano: 13.09.2011 | Komentarze 1
No i stało się. Namówiony przez Serafina i Janka miałem wybrać się dziś na górę św. Anny. Niestety, wczorajsze prace remontowe przedłużyły się do godzin nocnych. W tej sytuacji wstawanie o 4 nad ranem nie miało sensu bo i tak daleko bym nie dojechał ;/Wstałem zatem o bardziej przystępnej porze. Mimo że z grupowego wyjazdu znów nic mi nie wyszło, stwierdziłem że nie można marnować tak ładnego dnia. Z resztą i tak miałem dziś wielką ochotę na dłuższe rowerowanie :)
Około godz. 11 (tak, wiem, dobra pora do jazdy w słońcu ;) ) wyruszyłem przez Helenkę i Stolarzowice z zamiarem dotarcia do lotniska w Pyrzowicach. Kilka razy poniosło mnie w tamte okolice, ale jakoś nigdy jeszcze nie udało się tam trafić. W taką pogodę jak dziś powinno być fajnie widać startujące samoloty :)
Dość szybkim tempem udałem się w stronę Wymysłowa. Tą trasę już znam więc poszło sprawnie. Czas rozpocząć wędrówkę z mapą. Tuż za zaporą trafiam na znaki ścieżki dydaktycznej po okolicznych bunkrach. Skoro już tu jestem to czemu by nie pozwiedzać skoro tak ładnie zapraszają :)

Bunkier w Wymysłowie niedaleko zapory.© Goofy601
Pierwszy trafił się schron pozorno-bojowy Grupy Bojowej Wymysłów, jak widać gruntownie odnowiony przez miłośników fortyfikacji :)
Dalej wzdłuż wschodniego brzegu jeziora trafiam na kolejną tabliczkę

Oznakowanie "bunkrowej" ścieżki dydaktycznej.© Goofy601
Zgodnie z wytycznymi po 300m w środku lasu pojawia się schron piechoty, taki sam jak te znajdujące się na "Pozycji Tarnowskie Góry"
Ten jest jednak odrobinę lepiej zachowany. Metalowe elementy typu zawiasy, ościeżnice czy unikatowe klapy strzelnic zostały zabezpieczone farbą antykorozyjną.

Kolejny - tym razem schron piechoty :)© Goofy601

Przelotnia.© Goofy601
Schron ten stoi niczym leśny domek, więc można go sobie dokładnie pooglądać z każdej strony. Kawałek dalej, również prowadzony tabliczkami, trafiam na podobny schron tylko mocniej zarośnięty. Jednak sezonem na bunkry zdecydowanie jest jesień i wczesna wiosna ;)
Spokojnymi dróżkami przez Ossy podążam w kierunku Tapkowic. Po drzewach już coraz bardziej widać zmieniającą się porę roku.

Jesień idzie.© Goofy601
W Tąpkowicach mijam ciekawy kościół św. Jana Chrzciciela z figurą patrona, na której święty wygląda bardziej jak Brad Pit w filmie Troja ;)

Kościół św. Jana Chrzciciela w Tąpkowicach.© Goofy601
Chociaż.. kto wie, może rzeczywiście miał taka nienaganną sylwetkę ;)

Dobrze zbudowany Jan Chrzciciel :P© Goofy601
Krótki odcinek zmuszony jestem jechać główną drogą, dlatego z radością odbijam w coś mniej uczęszczanego w kierunku Ożarowic. Nie ujechałem nawet kilometra, a tu kolejna niespodzianka - bunkier. I to jaki :)
Jeden z najcięższych schronów bojowych OWŚ, tradytor artyleryjski ze stanowiskiem armaty fortecznej 37mm :)

Obszar Warowny Śląsk - bunkier w Tapkowicach.© Goofy601

Kopuła pancerna.© Goofy601
Aż chciało by się wejść do środka i pozwiedzać, tym bardziej że krata zamykająca wejście jest zachęcająco uchylona ;) Jednak w myśl zasady, ze samotnie do bunkrów nie włażę odpuszczam sobie tą przyjemność.

Ujęcie z góry - bunkier w Tąpkowicach.© Goofy601
Do samych Ożarowic jedzie się pięknie - pagórki, pola, spokój. Ogólnie dużo przestrzeni. Idealne miejsce na lotnisko :) Skręcam w prawo, mijam ostatnie zabudowania i w końcu jest - koniec pasa startowego. Pamiątkowa fotka przy bramie i ruszam na mały tour de Pyrzowice ;)

Wreszcie u celu - Lotnisko Pyrzowice.© Goofy601
Zaskakującym elementem tutejszego krajobrazu jest... zagęszczenie parkingów na metr kwadratowy. Nie dość że pod samym terminalem są olbrzymie place pełne aut, to praktyczni każdy domek jednorodzinny z kawałkiem ogródka opatrzony jest szyldem "Parking" :P Domy które parkingu nie prowadzą na ogół przeznaczone są na sprzedaż ;)

Pyrzowice - terminal B© Goofy601
W sumie trudno się dziwić, bo kto chciałby mieszkać przy pasie startowym... nie mając parkingu? ;)

Gdzie się nie obejrzeć - parkingi :)© Goofy601
Chcąc uniknąć jazdy głównymi drogami odbijam na szutrową drogę wzdłuż płotu.
Przy nieczynnym już przejeździe kolejowym wisi znak całkiem dobrze oddający sytuację kolei w naszym kraju ;)

Pięcioramienna gwiazda Św. Andrzeja - symbol Polskich Kolei :P© Goofy601
Za przejazdem ładny asfalt prowadzi mnie na teren dawnej jednostki wojskowej.

Droga wzdłuż ogrodzenia lotniska.© Goofy601
Po chwili nawierzchnia znów zmienia się na szutrową, a kawałek dalej jest już tylko wąska ścieżka wzdłuż płotu. Docieram na początek pasa startowego (tzn. tam gdzie samoloty lądują ;) ) Jak się okazuje jest to dobre stanowisko obserwacyjne bo pełno tu ludzi z lornetkami i aparatami z dużym zoomem ;)
Z moim skromnym 10x nie mam tu czego szukać. Jadę dalej, znów asfalt i przerwa na drugie śniadanie. A właściwie obiad zapakowany do bułki ;) Przerwa w cieniu, bo upał pomału robi się nieznośny.
W miejscowości Zendek podejmuję kolejną próbę dotarcia pod lotniskowe ogrodzenie. Malownicza droga gruntowa prowadzi mnie zakosami we właściwym kierunku.

Chmurki ;)© Goofy601
Niestety, gdy cel wydaje się już bliski dalsza jazda okazuje się niemożliwa - droga zarosła wysoką trawą. Mam za to dobry widok na lotniskowy radar :)

Radar przy lotnisku.© Goofy601
Cóż, jadę domknąć pętlę wokół lotniska, po drodze uzupełniając zapasy wody w wiejskim sklepie ( dobrze że w niedziele był otwarty :)) Zajmuję wygodną pozycję na przystanku autobusowym na wprost pasa i zabieram się za to po co tu przyjechałem - focenie samolotów ;)

Start :)© Goofy601

Od spodu :P© Goofy601

Kolejny - trochę większy :)© Goofy601

Już schował podwozie ;)© Goofy601

Ten z kolei właśnie wylądował :)© Goofy601
Gdy już nacieszyłem się tym widokiem (pierwszy raz widziałem startujący samolot z tak bliska), zacząłem powoli myśleć o powrocie. Ale że popołudnie zapowiadało się ładnie i nie było już tak gorąco, drogę powrotna obrałem przez Miasteczko Śląskie.
Po drodze odwiedziłem Żyglin, a w nim zabytkowy kościół.

Dróżka na Żyglin.© Goofy601

Kościół w Żyglinie 1842r.© Goofy601
Kościół w obecnej formie wzniesiono w 1842r. a trzydzieści lat później dobudowano wieżę. Przed głównym wejściem stoją kamienne figury oraz krzyż, którego autorem po raz kolejny okazał się głubczycki kamieniarz.

Kolejny mistrz-kamieniarz z Głubczyc.© Goofy601
Jako że nie miałem jeszcze okazji jeździć po tych terenach, dziś była znakomita okazja by zobaczyć coś nowego. Tak jak dla Pyrzowic charakterystyczne były parkingi, tak praktycznie w każdej wiosce od Ożarowic aż do Miasteczka Śląskiego większość domów wyposażona jest w studnie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że prawie wszystkie wyglądają tak samo. Zaniedbane lub odnowione, z kołowrotkiem lub z pompą, używane lub nie, ale zawsze są to przeróżne wariacje na temat tej samej "studni z kulką", drzwiczkami i parapecikiem ;) W wersji podstawowej wyglądającej mniej więcej tak:

Charakterystyczna studnia.© Goofy601
W Miasteczku rzut oka na zabytkowe kościoły.

Stary kościół w Miasteczku Śląskim widziany zza nowszego :)© Goofy601
Nie bardzo uśmiechała mi się wizja jazdy do Tarnowskich Gór główną i niebezpieczna dla rowerzystów drogą. Poczekam aż wybudują tam porządna ścieżkę rowerową. Póki co wybrałem nieco bardziej ekstremalną, ale za to spokojną i urokliwą starą drogę wzdłuż torów. Prowadzi ona wzdłuż węzła kolejowego do centrum TG i jest to dobra alternatywa dla nadmiernego ruchu samochodowego. Drodze właściwie nie można nic zarzucić, jedynie to, że jest wykonana z dużych nieregularnych kamieni, przez co komfortowa jazda z prędkością większą niż 8km/h jest możliwa jedynie na fullu :P

Stara droga wdłuż torów - Miasteczko Śląskie.© Goofy601
Jak już wspomniałem droga prowadzi wzdłuż węzła kolejowego - tu zawsze jest na co popatrzeć, a rozmiary tej plątaniny szyn są imponujące :)

Zabytkowy wagon techniczny.© Goofy601

Spalinówki :)© Goofy601

Węzeł kolejowy w Tarnowskich Górach.© Goofy601

Węzeł kolejowy TG.© Goofy601

Niezidentyfikowany budynek nad torowiskiem ;)© Goofy601
Tak więc tu również spędziłem dłuższą chwilę obserwując węzeł "w ruchu", przy okazji konsumując drugą cześć obiado-bułki ;)
Przejeżdżając przez centrum TG nie mogłem nie zahaczyć o rynek gdzie odbywały się Gwarki. Wielkich tłumów pod sceną nie było, pewnie z powodu wczesnej jak na koncerty pory.

Gwarki 2011© Goofy601

Gwarki 2011 -koncert muzyki etnicznej.© Goofy601
Pokręciłem się trochę po rynku, ale nie zabawiłem długo. Powrót do domu już standardową trasą przez Stolarzowice. Tym sposobem niedziela upłynęła rowerowo, a licznik wskazał 90km. Do setki juz mi się nie chciało dokręcać ;)
P.S. Więcej o fortyfikacjach OWŚ można poczytać TUTAJ
Rokitnica-Helenka-Stolarzowice-Stroszek-Radzionków-Kozłowa Góra-Wymysłów-Ossy-Tąpkowice-Ożarowice-Pyrzowice-Luciejów-Zendek-Ożarowice-Brynica-Żyglin-Żyglinek-Miasteczko Śląskie-Tarnowskie Góry-Repty-Stolarzowice-Helenka-Rokitnica
Kategoria 75 - 100km, fortyfikacje, Odkrywczo