Info

Rowerowanie w liczbach:
Na BikeStats jestem od maja 2009. Od tego czasu...
- dystans: 34312.14 km
- w terenie: 2208.10 km
- średnia prędkość: 17.84 km/h
- prędkość maksymalna: 60 km/h
- najdalej: 331 km
więcej
- najwyżej: 1709 m.n.p.m.
Wielki Krywań Fatrzański (SK) więcej
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny

Dane wyjazdu:
0.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m
Rower:Wszystkie inne ;)
Wagant Sport
Niedziela, 16 września 2012 · dodano: 28.12.2012 | Komentarze 7
Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł wyremontowania jakiejś starej szosówki. Myśl była wprawdzie jeszcze niewyraźna i niesprecyzowana, ale wiedziałem, że chodzi mi o coś "pełnoletniego" pozwalającego zasmakować nieco szybszej jazdy na wąskich oponach.Gdy więc Ela wspomniała, że "Wujek miał kiedyś niebieską szosówkę ale już na niej chyba nie jeździ..." pomysł zaczął przybierać realne kształty. Zatem przy pierwszej możliwej wizycie u Pana Wujka temat roweru został omówiony szerzej. Powróciły wspomnienia dalszych i bliższych wycieczek w tym nawet pamiętnego wyjazdu do Krakowa gdzie na skutek dobrej konserwacji siodełka mocno ucierpiały białe spodnie Pana Wujka. Eh rower z historią, w to mi graj :)
Okazało się również, że maszyna spoczywa od dłuższego czasu w komórce a nawet miała w ostatnim czasie zostać wywieziona na złom. Na to oczywiście nie mogłem pozwolić. Oczami wyobraźni już widziałem postępujące prace renowacyjne ;). Pan Wujek nie widział problemu by zamiast złomiarzom przekazać rower w moje ręce, więc jeszcze tego samego popołudnia pakowaliśmy do bagażnika... mocno podniszczonego Waganta Sport w kolorze zielony metalik. Jednak pamięć ludzka bywa zawodna ;)
Wracając do domu z dalekich Ujsoł już snułem plany, jakie części będą potrzebne by przywrócić Waganta do pełnej sprawności :)

Wagant Sport© Goofy601
Następnego dnia przyszedł czas na dokładniejsze oględziny. Moim przyszłym "połykaczem szos" miał zatem zostać zielony Wagant Sport rocznik 1976 w dość ciekawej wersji z naklejkami upamiętniającymi letnie igrzyska olimpijskie w Montrealu, właśnie z 1976 roku. Albo to inwencja właściciela, albo jakaś limitowana seria :)

Oznakowanie specjalne.© Goofy601
Wagant Sport jest "usportowioną" wersją klasycznego turystycznego Waganta. Pierwszą (jeśli nie jedyną ;)) istotną różnicą jest kierownica "baranek" zamiast zwykłej prostej. Według specyfikacji, którą udało mi się gdzieś znaleźć obie wersje mają taką samą masę - ok 17kg. Jak na wyczynową maszynę wynik nie powala, choć z drugiej strony może być przydatny na zjazdach ;)
Tyle ogólnego wrażenia. Dokładniejsze oględziny ujawniły niestety smutną prawdę przekreślającą szanse na przywrócenie Waganta do życia.
Wieloletnia eksploatacja w bądź co bądź górskich warunkach odcisnęła na nim swoje ślady. Do tego nie posłużyło mu długie przebywanie w zapewne podmokłej komórce.

Spawany widelec :/© Goofy601
Generalnie rzecz ujmując, gdyby rama była zdrowa, zdobycie brakujących części było by tylko przyjemną formalnością. Niestety. Widelec i tylne widełki zostały przegrzane podczas spawania co po latach zaowocowało pokaźną korozją. W niektórych miejscach rurki skorodowały na wylot. Do tego tylny trójkąt jest trochę krzywy, więc rower zostawiał by dwa ślady...

Gdy już nawet chrom odłazi... to znaczy że cos sie dzieje.. ;)© Goofy601
Tak więc pozostało mi tylko Waganta rozmontować. Zostanie dawcą części (tych które się jeszcze do czegoś nadają ;)). Poświęcam mu niniejszy wpis, by chociaż na blogu pozostał po nim jakiś ślad, bo w końcu to maszyna za historią :)

Diagnoza - dawca.© Goofy601
Tymczasem wracam do rozglądania się za jakimś ciekawym klasykiem.
P.S. Gdyby trafił tu jakiś hobbysta odbudowujący Waganta Sport w lepszym stanie, chętnie podzielę się ramą jako wzorcem do dobrania lakieru lub odtworzenia tych ciekawych naklejek :)
Komentarze
wojtek123 | 14:25 czwartek, 11 czerwca 2015 | linkuj
Wbrew temu co napisałeś Waganty Sport różniły się tylko przednią przerzutką, Baranek to była opcja, mój np. miał normalną kierownicę. :)
Gość | 07:49 sobota, 7 września 2013 | linkuj
potrzebowałbym części do waganta ze zdjecia. Jezeli go masz. Podaj swoj numer, napewno sie dogadamy.
mors | 00:08 niedziela, 30 grudnia 2012 | linkuj
Takie edycje specjalne (np. olimpijska) podwyższają wartość, choć to tylko naklejka. ;)
Skąd wiesz, że 1976? Od właściciela, czy zgadujesz po numerze ramy?
Bo krążą różne teorie, ale generalnie rocznika nie da się odczytać po numerze, ani 2 pierwsze cyfry, ani żadnego kodu tam nie ma... :/
Ładny, ciekawy rower - bardzo szkoda, że w takim stanie.. :/
Komentuj
Skąd wiesz, że 1976? Od właściciela, czy zgadujesz po numerze ramy?
Bo krążą różne teorie, ale generalnie rocznika nie da się odczytać po numerze, ani 2 pierwsze cyfry, ani żadnego kodu tam nie ma... :/
Ładny, ciekawy rower - bardzo szkoda, że w takim stanie.. :/